środa, 27 marca 2013

Prezenty od Brujity

Brujita, czyli Katarzyna - przeurocza właścicielka prześlicznej kotki o imieniu Venus - dwukrotnie uszczęśliwiła mnie wyjątkowym podarunkiem. Teraz nareszcie mogę pochwalić się prezentami od niej - co czynię radością i dumą, dedykując Jej zarazem ten post.

W okresie wyjątkowo smutnym i mrocznym, Kasia przesłała mi własnoręcznie wykonaną kartkę w energetyzujących barwach oraz książkę o krzepiącej treści. Kolejną, specjalnie dla mnie wykonaną karteczką, Brujita uszczęśliwiła mnie przed kilkoma dniami. Dziękuję Ci, Kochana, za tak piękne i nieoczekiwane prezenty :*

Kasia wspomniała, że wielkanocna kartka z koronką i białymi różyczkami powstała specjalnie z myślą o mnie :) Aż mnie to podbudowało! Miło wiedzieć, że moja skromna osoba skłoniła kogoś do wykonania tak pięknego przedmiotu!


Każdy, kto odwiedza blog Kasi z pewnością zauważył, że jej śliczna kotka Venus aktywnie uczestniczy w życiu swej Właścicielki i chętnie wchodzi w kadr :) Niestety - mój Kazio odszedł, więc nie obwącha prezentów od Kasi, ani na nich nie usiądzie (co z pewnością byłby uczynił, gdyby żył. Lubił siadać na wszystkim :)).
Dlatego długo zastanawiałam sie nad tym, w jaki sposób podkreślić fakt, że obie z Brujitą jesteśmy miłośniczkami kotów... Aż wreszcie wymyśliłam!
I jest kot! Na dodatek wyraźnie zakochany w laleczce z Brujitowej kartki!


Kasiu Droga, dziękuję Ci z całych sił za okazane serce i prześliczne prezenty. Jesteś wyjątkową Osobą i mam nadzieję, że Los będzie Ci sprzyjał. Serdecznie Ci tego życzę.

A oto koci uśmiech specjalnie dla Ciebie. Miau :)

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To prawda :) Kasia to prawdziwa zdolniacha i śliczne rzeczy tworzyć potrafi.

      Usuń
  2. ;-)))
    dziękuję... Piękny post... tak mnie się jakoś wilgotno w oczkach zrobiło...
    Cieszę się ogromnie, że moje mare wypociny Ci się spodobały, że sprawiły odrobię radości... Taki cel im przyświecał... Pewnie zresztą... nie po raz ostatni ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie marne? Jakie marne?
      Śliczne!

      Cały czas mam kaca moralnego, że się nie rewanżuję za prezenty. Ale co niby miałabym ofiarować? Osłonkę na doniczkę? Słoik? Kwiatka z flaneli? Wianek? Przemalowany bubel z targowiska? Heh...

      Każda z Was robi wszystko lepiej i piękniej. Dlatego tak mi źle i głupio... Nie lubię mieć długów, nawet jeśli są to długi wdzięczności. Ale z drugiej strony - jeśli mam podarować badziewie, to lepiej nie dawać nic.

      W każdym bądź razie nie tracę nadziei, że w końcu uda mi się dojść do takiej wprawy, aby móc się wreszcie zrewanżować i Tobie, Kochana, i M.Arcie :)

      Usuń
  3. A było tak pięknie...
    A cisną się na usta słowa...
    GŁUPOL!! ;P
    Jestem pewna, że mogę tu pisać w imieniu swoim i M.Arty... My nie oczekujemy NICZEGO od Ciebie... tylko... Twojego uśmiechu, wieści, że to dzięki nam się pojawił - ot tak jak w tym poście... ale wystarczy w mailu...
    A to co robisz... jest piękne i wyjątkowe bo.... Twoje... bo nikt inny nie zrobi tego tak jak robisz to Ty...
    Ja na przykład nie potrafię "badziewia" znów do życia przywrócić... ani róż pięknych zrobić, ani nawet osłonki na doniczkę... nie umiem i już...
    dlatego mam linijkę, klej i nożyczki... a Ty kochana... farby sobotni targ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko- dosłownie z ust mi te słowa wyjęłaś!!!

      Usuń
    2. Cieszę się... troszkę się bałam, że burę dostanę za wypowiadanie się w Twoim imieniu... ale tak czułam... że podobnie myślimy :*

      Usuń
  4. Magdaleno Droga- wszystko co miałm do powiedzenia, odnosząc się do Twojego komentarza już powiedziała za mnie Kasia (j.w):))
    A prezenty piękne dostałaś- widać kawał serca w nie włożyła...
    Mam nadzieję,że dzięki nim choć na chwilę zapomniałaś o problemach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, Dziewczyny... Ileż ja Wam uśmiechów zawdzięczam...

      Usuń