sobota, 23 marca 2013

Fotozabawa

Dzięki M.Arcie z Lnianego Zaułka ja również się mogę pobawić :)
Przez cały tydzień zbierałam materiały i dziś nadszedł czas podsumowania.
Wnioski?
Heh... to była totalna masturbacja i ekshibicjonizm ;)))

Masturbacja - czyli robienie sobie dobrze aparatem ;) Jako pstrykacz-neofita przekraczam granice przyzwoitości i dobrego smaku. Zresztą za chwilę przekonacie się sami jakie skutki dało pożyczenie mi sprzętu. Pierwszy raz w życiu dorwałam aparat cyfrowy - więc szaleję! Autentycznie mnie to wciągnęło. I mam (subiektywne ;)) wrażenie, że z każdym zdjęciem efekty są coraz ciekawsze.
A ekshibicjonizm? Cóż - pytania sformułowane są tak, by odsłonić fragment naszej intymności. Jeśli podejść do nich serio, naprawdę sporo trzeba o sobie powiedzieć. A ściślej - pokazać.
Zatem zaczynamy!

1. Codziennie widzisz...
Z okna pokoju:


Jeśli nie spuszczać wzroku, bywa całkiem przyjemnie. A na pewno przyjemniej, niż dawniej, gdy na dole znajdował się śmietnik.

2 . Ubranie w którym mieszkasz.
Uwielbiam rurki i romantyczne bluzeczki. Ciuchowe motto: "Szarych portek nigdy za dużo!"


3. Ulubiona pora dnia?
Poranek z czarną kawą.

Kawa jest dla mnie tym, czym Maria Mancini dla Hansa Castorpa. Tyle że ja kawę żłopię bez przerwy, podczas gdy on kontentował się jednym cygarem dziennie ;)

Do sesji załapała się filiżanka z kompletu, który wybrał i zakupił mój, nieżyjący już, dziadek. Filiżanki, podobnie jak figurki, tkwią w głębi szafy od lat. Dzięki fotozabawie mogłam jednak odświeżyć i porcelanę, i wspomnienia...

4 . Coś nowego.
Rzadko miewam nowe rzeczy; nawet jak coś do domu przytacham, zwykle jest używane i stare ;) Jednakże w ostatnich tygodniach i u mnie pojawiły się dwa całkiem nowe drobiazgi:
1. ramka z Pepco, z motywem aniołka, który idealnie pasuje do muzykującego maluszka z wszechobecnego świecznika;
2. porcelanowy ptaszek od mamci.

Dołączyło też kontuzjowane anielątko ze sklepowych odrzutów. Miało utrąconą główkę, więc musiałam biedactwo przygarnąć i mu tę łepetynkę dokleić!


5 . Właśnie tęsknię za...
Kaziem. Za jego ufnym spojrzeniem; za ciepłym, mięciutkim brzuszkiem; za jedwabistym futerkiem i różowymi poduszeczkami łapek, którymi mnie udeptywał co rano :)

I za szorstkim języczkiem, którym mył mnie tak gorliwie, jakbym była integralną częścią jego kociej istoty... Ech...
6 . Piosenka, ktora ciagle chodzi Ci po glowie...
Kawałek z reklamy piwa! Icon by Daan. I nawet mi się podoba :D

7 . Nagłówek mojego tygodnia:
I nie tylko tygodnia, ale generalnie życiowe motto:

Bez sparowania z lepszym przeciwnikiem brak postępów i brak rozwoju. Najtrudniejsze sytuacje pozwalają wszak wypracować najcenniejsze mechanizmy obrony.
A sprowadzając sens do bliższego naszym sercom kontekstu - bez podejmowania wyzwań niczego byśmy się nie nauczyły :) Każda walka - czy to z meblem, czy z dekoracją, czy aranżacją - skutkuje mnóstwem użytecznych doświadczeń.

8 . Najlepszy moment tygodnia...
Sobota i TARGOWISKO!!!!!!! Z którego wracam objuczona przeróżnym śmieciem.

Każdy z przedmiotów, z wyjątkiem tej wielkiej ramy i szczątkowego żyrandola za dychę, kosztował maksymalnie 5 zeta. Na zdjęciu (póki co) w stanie pierwotnym.

9 . Kim chciałas byc jako dziecko?
Pianistką!

lub muzą pianisty ;)

10 . Nie rozstaje sie z...
okularami (poniżej przykład masturbacji fotograficznej ;)

i kolejny :)


11. Co można znaleźć na twojej liście życzeń?
Boską opiekę i ratunek w nieszczęściu...


12 . Twoja miłość od pierwszego wejrzenia.
Styl shabby chic!


A dziś zakochałam się w niej:

Naprawdę od pierwszego wejrzenia. Irracjonalnie (bo mam już jedną lalę w stanie idealnym).
Ta tutaj to prawdziwa "shabby doll" - sfatygowana, zniszczona. Nawet nie umyłam jej twarzy do zdjęć. Wypatrzyłam ją dziś na targowisku - leżała rozczochrana, brudna, sponiewierana... Z utrąconą nóżką.
Ja mam słabość do takich ofiar - musiałam ją przygarnąć. Zapłaciłam całe 5 zeta! I niosłam ją do domu w objęciach (mimo mrozu) bo lala ma ok. metra, więc w torbę nie mogłam jej wsadzić.
Mamcia określiła ją mianem "czarownicy" i to "zapchlonej" :)

13 . Coś, co robisz caly czas.
Stojąc wśród burz i szarości, naiwnie wypatruję tęczy...


14 . Zdjęcie tygodnia.
Nie moje tym razem i bez dokładnego adresu strony; wklejone jest na kocim forum GL:

15 . Ulubione slowo, wyrażenie:

grafika stąd

16 . Najlepszy moment roku
Hm... ogólnie to chyba jednak Wigilia :)

A w tym roku konkretnie - dzień, w którym M.Arta pożyczyła mi swój aparat :)
I jej imię powinno się także pojawić w odpowiedzi na ostatnie pytanie:

17 . Ktoś, kto zawsze potrafi Cię uszczęśliwić.
Rodzice.
A poza tym uszczęśliwia mnie każde napotkane kocisko. Nawet jak mam zły dzień, koty zawsze wywołują mój uśmiech.

Uff, no to i koniec zabawy!
Była ona też dla mnie całkiem sporym wyzwaniem, bo dopiero się uczę patrzeć na świat przez obiektyw. Ale dzięki niej zyskałam motywację, aby intensywnie poćwiczyć.
Przy okazji powstał gigantyczny zapas zdjęć, którymi pewnie będę Was "uszczęśliwiać" w najbliższych miesiącach ;)

Zasady zabawy nakazują otagować 7 osób, jednakże nie mam jeszcze aż tylu znajomych, którzy nie byliby już do niej zaproszeni :/ Więc impas... Naprawdę nie wiem co począć. Jeżeli pośród Gości znalazłby się ktoś chętny do fotozabawy - proszę o sygnał, a dopiszę :)
Tymczasem pozdrawiam gorąco.
Niebawem kolejna porcja fotek wraz z zabawą, do której mnie zaprosiła Brujita...

8 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia i ciekawe odpowiedzi :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pozdrawiam i dziękuję Twą za wizytę i ślad :)

      Usuń
  2. To prawda, nie jest to tak niewinna zabawa, jak można by sądzić na początku, zanim się podjęło wyzwanie...
    Jest to ekshibicjonizm, taki,który... zawęża kręgi.Odsłaniając siebie,wysyłamy sygnały w eter(sieć bardziej)-kto odpowie, znaczy rozumie,współodczuwa,idzie podobna drogą...
    Intuicyjnie przeczułam i zdjęcia i odpowiedzi...Nie,żebyś była przewidywalna, broń Boże!

    Dziekuję za ten post:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie (naprawdę!)
      A że przeczułaś tak wiele, to tylko dowodzi Twej wrażliwości, empatii i inteligencji, Droga M.Arto.

      A co do mnie, to tak - jestem przewidywalna, oj jestem. Wynika to z konsekwencji, stałości upodobań, wierności temu, co doceniłam już wcześniej. No i warunków, w jakich przyszło mi żyć. Cóż - za wiele człowiek nie poszaleje, więc w sumie wiadomo, co zrobi ;)
      Ale byle było zdrowie, to wszystko będzie OK. Żebyśmy zdrowi byli i żyli...

      Usuń
  3. 12. - ja sobie wypraszam... czarownice wcale nie są... zapchlone :P
    3. też jestem kawoholikiem... Dobrze mi z tym i wcale nie zamierzam się leczyć ;-))) a filiżanka jest cudna
    5. Języczka nie lubię... zwłaszcza o 5 nad ranem...
    7.Piękne motto... i wbrew pozorom... w sensie bardzo zbliżone do mojego ;-)))
    A c do reszty... piękny post... i naprawdę cudne zdjęcia... cieszę się, że podjęłaś wyzwanie i że już posiadasz aparat... bardzo lubię do Ciebie zaglądać...

    11 i 13... ON jest i czuwa... Bądź dobrej myśli...
    Ja zasyłam pozytywną energię i uściski...
    a także małe co nieco w kopercie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszło, ucieszyło mnie ogromnie :) Jesteś wspaniała, Kasiu...

      Usuń
  4. piękne zdjęcia! bardzo mi się podoba u Ciebie, a tego targowiska i zakupów za 5zł to zazdroszczę;)) gdzie ta kopalnia skarbów się znajduje?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja w Żarach, na ulicy Targowej :) Ale zapewne każde miasto ma swoje targowiska, gdzie w konkretnych dniach odbywa się giełda najrozmaitszych gratów :)

      Dziękuję za odwiedziny i obserwację. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń