poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Cudze śmieci - mój skarb

Co dla jednych jest podłogą, dla innych staje się sufitem. 



Co jedni wyrzucają na śmietnik, dla innych bywa cenną zdobyczą.

Abstrahując od symbolicznej granicy, Nałkowska podsumowała zjawisko równie stare, jak sama ludzkość. Stare i jednocześnie niezmienne - powiedzenia są tego dowodem: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"; "Nic nie jest takim, jakim się wydaje", i - einsteinowskie - "Wszystko jest względne".
Wszystko jest względne.
Czy jest?

Relatywizm moralny stał się modny w obecnych czasach; dobro przestało być wartością bezwzględną, natomiast nagminnie utożsamiane jest z tym, co dla konkretnego człowieka korzystne. Mentalność Kalego rządzi.
Ale czy może być inaczej w świecie zamożnych i możnych, dla których szary człowiek ma wartość o tyle, o ile da się na nim zarobić? ;)

W świetle tych faktów ja jestem bezwartościowa. Konsument wszak ze mnie mizerny - kupuję głównie śmieci za grosze. Z perspektywy osób majętnych ja to fragment obmierzłego pospólstwa. Tłuszczy bez wrażliwości i stylu, o potrzebach zredukowanych do żarcia ;)
Prawdopodobnie "góra" nawet nie podejrzewa, że tam w dole, wśród trzody chwytającej resztki z pańskiego stołu, są byty, które chcą piękno tworzyć - bo tęsknią za nim okrutnie :)
Albowiem - raz jeszcze cytując Einsteina: Istnieje zbyt duża dysproporcja pomiędzy tym, kim człowiek jest, a tym, za kogo inni go uważają.

Do refleksji na temat względności, granic i zróżnicowanej percepcji skłoniły mnie moje skarby. Czyli cudze śmieci :)
Widzicie m.in. sławetne konsolki, kupione za 2 zeta/sztuka, widzicie gratisowe aniołki-psie kupy, widzicie śliczne ptaszki za złotówkę.

Nie uwieczniłam jednak aniołków, które prezentuję wewnątrz ram po metamorfozie. Zanim zreflektowałam się, że warto te plastikowe kicze uwiecznić, zdrapałam z nich brokat i zdążyłam przemalować kompletnie.
Rzecz jasna paskudztwa te to także gratisy.
Patrząc na nie przypominam sobie powiedzonko mojego profesora: "Uwielbiam aniołki o twarzy idioty". Gwoli wyjaśnienia dodam, że profesor ów to ceniony antropotanatolog, zajmujący się nekropoliami i funeralną kulturą. Stąd jego częste wizyty na cmentarzach i kontemplowanie różnych szpetnych aniołków na grobach ;)

Konsolki po metamorfozie prezentują się tak:

Na konsolkach zaś - Maryja, zrobiona z butelki na święconą wodę; przemalowany markiz i - tylko na moment - Chopinek.

A niżej - znany już kinkiet, ozdabiany wręcz ustawicznie :) W sobotę oderwał mi się od ściany, gdy zakładałam nań sznury kryształków, zmontowanych z korali i drutu. Btw, na większej fotce po lewej widać kopię portretu Chopina pędzla Delacroix. Namalowałam ją wieki temu...

Ptaszki były śliczne od samego początku; a jednak przemalowałam je na biało.Cóż - shabby white zobowiązuje. Tyle że moje shabby jest dyskretne ;) Zbyt ostrożnie traktuję te moje bielone drobiazgi. Będę je sukcesywnie podniszczać.
A może kiedyś zdrapię z nich biel całkowicie? Były wszak śliczne. Kto wie, czy nie ładniejsze, niż teraz.


A wracając do metamorfoz udanych - tymczasowo plastikowe gratisy tkwią w ramkach; być może kiedyś, zamiast nich, w ramach pojawią się lustra. Ale to odległa perspektywa. Póki co mam fioła na punkcie anioła ;) 
W kuchni suszą się też dwa anioły-psie kupy, którym dorobiłam utrącone skrzydła, przemalowałam i przetarłam - ale nie mam pojęcia, gdzie je umieścić... Cóż - trzeba poczekać na przypływ inwencji. Może w weekend coś mi zaświta.


Dobrze foci się, kiedy słońce za oknem. Od razu wszystko nabiera i wymiaru, i blasku. Dziś nie było u mnie wiosny - było.. LATO. 27 stopni w słońcu!
Cudownie!
Czego w najbliższych tygodniach Wam (i sobie też) szczerze życzę.
Wszak wszyscy pragniemy ciepła, światła, pogody.

Nawet jeśli ta ostatnia jest tylko dla bogaczy ;)

p.s. na blogu Brujity pojawiły się smakowite słodkości. Warto się ustawić w kolejce, bo prawdziwa to uczta dla oczu i pokusa dla amatorów truskawek!

11 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła na żywo podziwiać efekty Twoich, Magdaleno, zmagań z pozłotą i brokatem, plastikiem itp.materiałami...Muszą być jednak spełnione co najmniej dwa warunki-jednym z nich jest otrzymanie zaproszenia od Ciebie ...
    A co do Twoich refleksji odnośnie tzw "śmieci"-to dar umieć dostrzegać piękno w przedmiotach z pozoru go pozbawionych:))
    Nie każdy to potrafi:))!!!
    P.S. Zajrzyj na pocztę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuj się zaproszona, Droga M.Arto. Byle okoliczności złożyły się korzystnie, w pracy - udało się dostać urlopik, a pogoda dopisała, to wszystko jest możliwe :)

      Usuń
  2. a ja zacznę od tego, że... moje truskaweczki straaasznie się wyróżniają na Twoim białym blogu...
    Co do Twoich dzieł to mam wrażenie, że się powtarzam.... bo za każdym razem jak tylko coś w łapki weźmiesz to efekt końcowy... zachwycający jest... i ja się tak zastanawiam... czy mogłabym u Ciebie zamówienie złożyć... na takie konsolki... jakbyś je kiedyś jeszcze na swoim targu znalazła... to ja bym prosiła o zakup - 2 albo 4 ;-)))
    Buziaki Kochana... dużo siły i energii na cały tydzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko pojawią sie jakieś konsolki - będę o Tobie pamiętać :)
      A truskaweczki są przesłodkie i prezentują się ślicznie. Taki akcent kolorystyczny uwielbiam!

      Usuń
  3. ślicznie Ci to wychodzi z niczegi zrobić coś , z "brzydoty" wydobyc piekno :)))) i wszystko od razu nabiera innego światła :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz , bo chyba o to wlasnie chodzi . Skoro i my ludzie mamy szanse na drugie zycie, to dlaczego nie dac szansy zwyklym rzeczom ?? Tak zaraz wszystko do kosza ?? Stare ksiazki , rekopisy , papier nutowy , figurki ..... . Dobrze ze jestes, ze masz odwage i checi , ze jestes jedna z tych co daja zycie . Jesli nawet to tylko smieci dla innych - dla nas to skarby . I tak trzymaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyło mnie do głębi to, co napisałaś. Zwłaszcza zdanie o dawaniu życia. Tak, chcę by ludzie, zwierzęta, kwiaty, przedmioty - żyły. Długo i szczęśliwie. Bo życie jest najważniejsze.
      Poza tym mierzi mnie współczesna moda posiadania czegoś przez chwilę oraz wyrzucania tego bez żalu, gdy na horyzoncie pojawia się nowszy model...

      Usuń
  5. Witam Ciebie bardzo serdecznie.Pięknie,mądrze i kolorowo tu Ciebie.Jeśli pozwolisz zostanę na dłużej i poobserwuję Twoje wszystkie poczynania.Pozdrawiam,a wolnej chwili zapraszam w gościnę do Dobrych Czasów.J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzliwe spojrzenie na mojego bloga :) Oczywiście serdecznie zapraszam, ilekroć będziesz miała ochotę, by wpaść. Sama też z przyjemnością skorzystam z Twego zaproszenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Hej Kochana!Gdzie Ty sie podziewasz?

    OdpowiedzUsuń